Siemanko! Kontener, co zatrzymał budowę – serio, to się dzieje?! 😤
No dobra, zacznijmy od tego, że trzy miesiące próbuję wywabić z mojej działki ten przeklęty kontener. I co? Firmy od wywozu mają mnie w nosie, bo… no właśnie – bo właściciel firmy, która ten kontener zamówiła, splajtował, zniknął, nie odbiera telefonów, dokumentów nie wystawia. A ja? Jestem na lodzie z żółtą stalową budą, która blokuje mi kabel do instalacji elektrycznej i całą kolejną robotę.
Kontener na twojej działce? Hah, to dopiero początek problemów
Plan był prosty – firma budowlana, którą założył pewien Krzysztof Nowak (już nieistniejąca, bo splajtowana), zamówiła ten kontener. Problem w tym, że właściciel firmy wystawił ludziom numer domu, wziął od nich kasę i… zniknął, a ja zostałem z problemem.
No i tu zaczynają się schody:
- Firma wywozowa (Skip) od trzech miesięcy nie zabiera kontenera, tłumacząc się brakiem tzw. karty przekazania odpadów.
- Karta ta musi zostać wystawiona przez firmę zamawiającą, a tutaj – hej ho – tej firmy nie ma, a właściciel jest nieosiągalny.
- Prośby, pisma od prawnika? Firma Skip olewa temat.
- Propozycja, że mam sam/własnym kosztem opróżnić kontener – jakby to było możliwe albo fair.
No ręce opadają, serio. Wyobraź sobie, że ktoś postawił na twojej działce coś, czego nie możesz się pozbyć, nie jesteś stroną umowy, a wszyscy zabierają ręce jak po ciastkach.
Rozmowa z firmą Skip – walka z betonową ścianą
Dzwonię, gadam, tłumaczę. Pani słucha, kiwa głową, ale nic z tego. „Nie mamy karty odpadów, więc nie możemy wywieźć kontenera. Proszę się zwrócić do firmy, która zamówiła usługę.” A tej firmy nie ma.
I tak mnie puszczają w kółko, aż się zastanawiam, czy liczyć sobie od nich karę za bezprawne zajmowanie mojej ziemi. Bo w sumie… mogę. Prawnik powiedział, że mam rację – jeśli nikt nie zrobi nic w odpowiednim czasie, mogę dociągnąć temat do końca – zabezpieczyć kontener, a nawet sprzedać, by odzyskać chociaż koszty.
Ostateczne rozwiązanie? Jeszcze go nie ma, ale walczę dalej!
Na chwilę obecną kontener nadal stał, a ja kombinuję, jak pociągnąć instalację inaczej, nie pozwalając mu zablokować całej budowy. Oczywiście nie jest to satysfakcjonujące i normalne, ale cóż – twardy byk ze mnie, nie poddam się bez walki.
Jak tylko dostanę jakieś dobre wieści, na pewno dam znać! A ty, jakbyś na moim miejscu postąpił?
Czego nauczyła mnie ta amatorska przygoda z kontenerem?
- Zawsze upewnij się, kto faktycznie zamawia kontener i z kim jest podpisana umowa;
- Pamiętaj, kto odpowiada za wystawienie karty przekazania odpadów – bez niej ani rusz;
- Sprawdzaj wiarygodność firm budowlanych i ich właścicieli przed podpisaniem umów;
- Miej świadomość, że problemy z dokumentacją mogą zamrozić całą budowę – i to na dobrych kilka miesięcy;
- Nie bój się walczyć z byrokracją i mieć prawnika po swojej stronie;
- I najważniejsze – nie załamuj się, nawet jak kontener stoi i blokuje ci wszystko – w końcu znajdzie się jakieś rozwiązanie!
A jak ty radzisz sobie z budowlanymi problemami, które totalnie cię zaskoczyły? Podziel się historią w komentarzu – razem łatwiej przetrwać te amatorskie jatki! 😉
W tym filmie poruszam kwestie:
- jak rozwiązać problem nieusuniętego kontenera budowlanego z działki
- co zrobić gdy firma wynajmująca kontener splajtowała i nie wywiązuje się z usługi
- jakie dokumenty są potrzebne do odbioru kontenera budowlanego (karta przekazania odpadów BDO)
- jak postąpić gdy kontener stoi na działce bez zgody właściciela
- jak negocjować z firmą odbierającą kontenery i jak wygląda komunikacja z firmami typu Skip
- jakie konsekwencje prawne grożą za nieusunięcie kontenera z nieruchomości
- porady jak prowadzić instalację elektryczną przy przeszkodzie w postaci kontenera
- najczęstsze problemy i absurdalne sytuacje przy współpracy z firmami budowlanymi i logistycznymi
- czy kontener na działce może zatrzymać przebieg prac budowlanych
- jak zabezpieczyć się przed problemem pozostawionego kontenera przez upadłą firmę
- kiedy i jak wysłać pismo z żądaniem usunięcia kontenera i naliczaniem kar za zwłokę
Dodaj komentarz